Godziny otwarcia
Poniedziałek – Piątek / 08:30 – 16:30

Skąd się wzięły kredyty frankowe?

Kredyty tzw. frankowe, to kredyty powiązane z walutą obcą – frankiem szwajcarskim. Dzielą się one na kredyty walutowe, denominowane oraz kredyty indeksowane.

W Polsce kredyty te zaczęły pojawiać się początkiem 2002 roku i stopniowo ich ilość wzrastała. Największą popularność zyskały w latach 2005-2008. Do 2005 roku kredytów powiązanych z kursem waluty obcej było udzielanych nieco ponad 60 tysięcy rocznie, zaś od 2005 roku liczba ta zdecydowanie wzrastała. W 2005 roku było to już ponad 80 tysięcy, w 2006 roku ponad 110 tysięcy, zaś w 2007 i 2008 roku odpowiednio 90 tysięcy oraz 160 tysięcy. W kolejnych latach, liczby te stopniowo spadały, jednakże łączna suma zaciągniętych kredytów stanowiła większość udzielanych kredytów hipotecznych w ogóle. W 2006 roku, ponad 55% udzielonych kredytów hipotecznych stanowiły właśnie kredyty powiązane z kursem waluty obcej –  kursem franka szwajcarskiego CHF.

Rekordowy był 2008 roku, w którym 75% udzielonych kredytów stanowiły kredyty tzw. frankowe. Jak widać, kredyty te miały swój „złoty okres” w latach 2005-2008, zaś od około 2011 roku praktycznie przestały być udzielane i zniknęły z rynku bankowego.

Skąd zatem wzięła się owa „moda” na kredyty frankowe ? Czy faktycznie były one tak opłacalne i atrakcyjne, jakby się wydawało ?

Główną zaletą kredytów frankowych było zaoferowanie niższego oprocentowania niż w przypadku tradycyjnego kredytu złotówkowego. Automatycznie niższe oprocentowanie przekładało się na różnicę w wysokości rat kredytu. Chodziło o to, że przy kredytach hipotecznych, które zazwyczaj są kredytami długoletnimi i opiewają na wysokie kwoty, kwestia oprocentowania była bardzo istotna, z tego względu, że im niższe jest oprocentowanie, tym wysokość raty maleje. Doradcy bankowi przekonywali o stabilności franka szwajcarskiego oraz dobrych warunkach gospodarczych, a co za tym idzie o braku ryzyka przy zawieraniu umowy kredytu powiązanego z walutą obcą (CHF).

Opłacalność tych kredytów miały również pokazywać tzw. symulacje kredytowe, które opierały się na głównie na przedstawianiu marży banku i stawki referencyjnej LIBOR (która to, w tamtym okresie, tj.  w latach 2005-2008, kształtowała się na bardzo niskim poziomie, przez co kredyty wydawał się być niezwykle atrakcyjny i opłacalny), natomiast, informacja o ryzyku związanym z wahaniami wysokość kursu została przemilczana i w zasadzie nie była poruszana przez doradców bankowych. Stanowiło to zatajenie istotnych z punktu widzenia konsumenta informacji, mających znaczenie dla podjęcia przez niego decyzji o zawarciu bądź nie zawarciu umowy kredytu.

Po zbilansowaniu wszystkich informacji, przede wszystkim tych przekazywanych przez pracowników banków, kredyty te wydawały się atrakcyjne, zdawać się mogło, że nie istnieje żadne szczególne ryzyko z nim związane, a tym samym dla wielu Polaków kredyty te wydawały się zdecydowanie bardziej opłacalne niż zwykłe kredyty złotówkowe.

Oczywiście, Polska nie była pierwszym krajem, w którym pojawiły się kredyty indeksowane do waluty obcej. Historia tego kredytu sięga początku lat 80. XX wieku, kiedy to kredyt indeksowany do CHF pierwszy raz wprowadzono w Australii. Było to spowodowane, podobnie jak i w Polsce, atrakcyjnym oprocentowaniem. W owym czasie, lokalna stopa procentowa w Australii wynosiła około 13%, zaś stopa franka szwajcarskiego o połowę mniej, tj. około 7%. W późniejszym czasie kredyty te zaczęły pojawiać się również w krajach europejskich, we Włoszech początkiem lat 90. XX wieku, Austrii również lata 90. XX wieku, a potem także w Polsce, a także w Chorwacji, na Węgrzech, w Hiszpanii czy Słowenii.

Najistotniejszą natomiast kwestią związaną z kredytami indeksowanym do waluty obcej jest tzw. ryzyko dotyczące kursu waluty obcej.

O ryzyku tym – patrząc na obecną ilość sporów sądowych – banki celowo nie informowały swoich Klientów. Uznać należy, że nie było to wynikiem zapomnienia, a celowym zaniechaniem ze strony banków. Ryzyko to wiąże się przede wszystkim ze wzrostem zadłużenia. Mówiąc jasno: im wyższy kurs waluty obcej, tym wzrasta wysokość naszego zadłużenia względem banku.

Do czego może prowadzić takie w zasadzie nieograniczone ryzyko ? A no do tego, że saldo naszego zadłużenia niejednokrotnie może przewyższyć kwotę udzielonego kredytu, niekiedy nawet wartość nieruchomości czy nawet majątek kredytobiorcy.

Mowa jest więc o ryzyku związanym z kursem waluty obcej, ryzyko to jest znacznie bardziej niebezpieczne niż drugi z kluczowych czynników, jednakże nie mniej istotny, a mianowicie zmienne oprocentowanie kredytu.

W głównej mierze te dwa czynniki stanowią, że kredyty frankowe należy uznać za wadliwe. To z użyciem takich mechanizmów zawartych w umowach kredytowych, banki wykorzystywały kredytobiorców, narażając ich na ponoszenie dodatkowych kosztów związanych z kredytem.

Niniejszy artykuł stanowi przedstawienie jedynie zarysu historycznego i ukazania zamiaru działania banków. Jak widać, kredyty indeksowane „szczyt swojej popularności” zyskały w latach 2005-2008, zaś po tym okresie w zasadzie zniknęły z rynku. Niestety, ilość zawartych tego typu umów kredytowych jest odczuwana przez kredytobiorców w dzisiejszych czasach. Kredytobiorcy ponoszą dodatkowe koszty związane ze spłatą kredytu, niejednokrotnie kwoty te przewyższają samą kwotę udzielonego kredytu, a nawet wartość zakupionych nieruchomości ze środków kredytowych.

Niemniej jednak, walka z bankiem nie jest taka trudna jakby się mogła wydawać. Ogromne znaczenie ma tu bogate orzecznictwo sądów powszechnych, w zdecydowanej większości korzystne dla kredytobiorców, jak również orzecznictwo TSUE.

Dlatego, jeżeli masz obawy co do wystąpienia przeciwko bankowi to nie miej wątpliwości, że prawo jest po Twojej stronie!